„Wszystkie ideały, które niesie ze sobą Stowarzyszenie – cnota, nauka, praca, umiłowanie służby Bogu i Polsce są pewnego rodzaju testamentem zostawionym nam przez Ojca KSM w wolnej Ojczyźnie. Na nowo przylgnijmy do nich sercem!”

Prezydium Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży pragnie upamiętnić śp. księdza prałata Antoniego Sołtysika. Poniżej prezentujemy dotychczasowe wypowiedzi. Poniżej Będziemy wdzięczni za podzielenie się swoimi wspomnieniami lub podziękowaniami.

Dziękuję Ci Księże Prałacie za Twoją obecność w Moim Życiu. Trafiłem pod Twoje skrzydła jako długowłosy młodzieniec, niemający poczucia swojej wartości. Dzięki Tobie, dzięki Twojej charyzmie i umiejętności podejścia do młodego człowieka, jestem teraz wykształconym i dobrze ukształtowanym człowiekiem i katolikiem. W ostatnim czasie często ze sobą rozmawialiśmy telefonicznie, pytałeś mnie o rodzinę. Bardzo ucieszyłeś się, jak powiedziałem Ci, że urodził mi się trzeci Syn -Antoni. Planowaliśmy razem organizację Jubileuszu 60-lecia Twojego kapłaństwa… Bardzo będzie Mi Ciebie brakowało Księże Antoni.

– Jacek Skurkiewicz

Pamiętam jak w latach 90′ zachęcał nas, abyśmy nie bali się nowych struktur, bo to od nas, wówczas młodych będzie zależała budowa Polski Chrystusowej, a tylko taka ma przyszłość. Innym razem, kiedy w Rostkowie stałam przy sztandarze naszego Patrona, po uroczystościach podszedł do mnie i powiedział, że miłość do Boga i Ojczyzny przejawia się w postawie i najprostszych gestach. Dzisiaj Bogu dziękuję, że wielokrotnie na mojej drodze spotykałam Ks. Prałata Antoniego. Gotów!

– Monika Rogińska (Wądołowska) z Ełku

Nazwał mnie „nadzieją KSMu”, gdy jeszcze nie umiałam dobrze rozwinąć tego skrótu. Pokazał, czym jest Polska Chrystusowa i wskazał środki jej budowania: Eucharystia, modlitwa i KSM jako wspólnota ludzi działających. Dzięki ks. Prałatowi jestem wciąż aktywnym członkiem Kościoła i seniorem KSMu. Dzięki Niemu mam serce pełne wdzięczności za możliwość poznania niesamowitych ludzi i uczestniczenia w niezapomnianych wydarzeniach (szkoleniach, zjazdach, forach, spotkaniach). I przez tyle lat – zawsze ten sam, dobry, cichy, zatroskany… Sancto subito!

– Małgorzata Wołąkiewicz-Lisiak

Nauczyłeś nas, że skoro zło się organizuje, to i dobro winno się organizować. Te słowa mamy w pamięci, kiedy realizujemy nowe projekty, rozpoczynamy inicjatywy, w pracy i w rodzinie. Dziękuję Księże Prałacie!

– Katarzyna Kucik, prezes KSM Archidiecezji Krakowskiej 2012-2014

Dziękuję z całego serca za rozpowszechnienie tak ważnego stowarzyszenia jakim jest KSM. Możemy się rozwijać wraz z Panem Bogiem, gdyby nie ksiądz Prałat kto wie co działoby się dalej. To był wielki krok dla młodzieży! Księże spoczywaj w pokoju!

– Oliwia

Gdyby nie KSM nie wiedziałabym tylu rzeczy O Bogu, a zarazem częste uczęszczanie w Mszy Świętej pokazuje nam jak ważny dla nas jest Bóg. To on pokazał mi drogę, którą mam iść. Poprzez KSM spotkałam wiele świetnych osób, świetne wyjazdy które upamiętniają nam życie ludzkie.

Dziękuję… za tworzenie KSM-u, za „młodość w starości”, za wiarę w ludzi młodych, za nienaganny wzór do naśladowania, za radość w cierpieniu, za to, że mam dla kogo żyć, za to, że przez księdza działania mogę stawać się coraz lepszym człowiekiem, za to, że mogłem widzieć Chrystusa w ludzkiej postaci.

– Fabian

Dziękuję za stworzenie RAMu. Dzięki niemu poznałem dużo wspaniałych ludzi.

– GoMeZz391

Za tak wspaniałego, zaangażowanego w rozwój młodzieży i KSM, duszpasterza z całego serca Deo gratias!

– Andrzej Wójcik z Warszawy

Nazywam się Karolina jestem seniorem KSM-u Toruń, poznałam księdza Prałata jako kandydatka przed przyrzeczeniem w 2008 roku w Krakowie. Byłam wtedy w delegacji z paroma osobami, którze jechały do Zabawy na święto – rocznicę u bł. Karoliny, a w Krakowie w domku przy kościele św. Mikołaja spaliśmy na samej górze, na materacach, które przypadkiem odkryliśmy. Poznałam wtedy też przyjaciół z prezydium, wtedy nie wiedząc o tym, no i ks. Zbigniewa Kucharskiego pierwszy raz (p.s. trochę byłam wtedy nieśmiała, ale to KSM zmienił). Ks. Prałat był dla nas bardzo miły, rozgadany i bardzo uśmiechnięty. On podziękował nam za pierniki i dał obrazki oraz zapraszał nas na kolejny raz pytając o materace, czy przykryte, jak to mówił: aby się nie zakurzyły gdy wrócimy, a my podziękowaliśmy Mu za gościnę . Ja teraz chcę podziękować za miłe przyjęcie, za jego ciepłe uczucia i za możliwość poznania tak życzliwego i dobrego księdza jak On i przeprosić że się nie doczekał naszego powrotu. Bardzo miło go wspominam i będę o nim pamiętać w modlitwie.

– Karoliną K. -,, senior KSM Toruń od 2013 r.

Nie sposób dziś słowami wyrazić wdzięczności, jaka rodzi się w moim sercu, gdy myślę o tym wszystkim, co Ksiądz Prałat zdziałał dla KSM-owiczów, a więc i mnie samej. Kochany Księże Prałacie, za to, że Twoje serce było zawsze GOTÓW, że tak umiłowałeś ludzi młodych, że pokazałeś nam, jak wiele leży w naszych rękach, jeśli tylko przylgniemy do Chrystusa, za to, że w nas nieustannie wierzyłeś, wytyczałeś drogę odpowiedzialnego życia katolika – ogromne BÓG ZAPŁAĆ! Gdyby nie Twoja walka o Odrodzony KSM, nie byłabym dziś tym, kim jestem, bo to formacja w KSM-ie gruntownie mnie ukształtowała, a bez Ciebie KSM-u by nie było. Zawsze byłeś, jesteś i będziesz częścią nas, Księże Prałacie, a my swoją gotowością do służby Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie będziemy spłacać Ci dług wdzięczności. Opiekuj się nami z Nieba, byśmy szli drogą, która doprowadzi nas do Ojca. Spoczywaj w pokoju +

– Kamila Ciupińska – Prezes Zarządu KSM Archidiecezji Krakowskiej

Dziękuję, że mogłam być członkiem KSMu i poznać Księdza! Bo KSM, to najwspanialsza przygoda mojego życia. Dziękuję za każde miłe słowo, za modlitwę i spotkanie. GOTÓW zawsze i wszędzie!

– Kasia, oddział Mszana

Cieszę się, że było mi dane nie tylko słyszeć o nieprzecenionej roli ks. Antoniego w dziejach KSM, ale i poznać go osobiście. Chciałabym wspomnieć o dwóch rzeczach, które szczególnie mnie ujęły. Pierwsza to dobroć i umiejętność bycia dla drugiego – kiedy dzwonił z życzeniami imieninowymi, wyrażał zainteresowanie tym, co się u mnie dzieje czy współczuł w trudnych chwilach. Druga, zaobserwowana już w ostatnich latach, kiedy zdrowie było coraz słabsze, niezwykła pogoda ducha, pogodne pogodzenie się z naturalnym torem życia i przyjmowanie tego co Bóg daje. Pozostaje więc powtórzyć słowa z pogrzebu, że Bogu należą się dzięki za to, co przez ks. Antoniego zdziałał. No i że dał Go nam poznać, coraz bardziej przekonuję się bowiem, że w życiu nie ma przypadkowych spotkań.

– Karolina Pluta, Kraków